Nawet po zamknięciu oczu koszmar tamtego dnia nie znika.
W uszach wciąż brzmi mi ten rozdzierający krzyk, przebijając ciszę mojego umysłu.
Trudno było uwierzyć, że tortury, których dopuścił się Kosiarz Księżyca w Nowiu, były dziełem człowieka.
Odgłosy rozrywanego ciała i odrażający odór palonego mięsa wypełniły cały pokój.
Kiedy pozornie trwający całe wieki koszmar wreszcie się skończył, jego oczy już dawno straciły jakiekolwiek skupienie.
W tych pustych źrenicach nie było widać już niczego poza czystą nienawiścią.
Dziś nadszedł rozkaz, aby przenieść go do Odeck.
O Solumenie, aż boję się myśleć, jaka katastrofa zagraża nam w przyszłości.