Dzień, w którym wioskę zaatakowali bandyci z pustyni.
Przelotnie ujrzałem ogromny cień smoka,
a zaraz potem nadeszła fala żaru tak potężna, że nie dało się nawet otworzyć oczu.
Gdy w końcu mi się to udało, po bandytach zamienili się już w pył, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu.